Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Golddrop

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

KAMIENICA LUBOMELSKICH

RYNEK 8

ZA CZASÓW LUBOMELSKICH

           Jednym z najbardziej cennych zabytków Starego Miasta jest kamienica w północnej pierzei Rynku, oznaczona numerem 8. Najstarsze wzmianki źródłowe na jej temat pochodzą z 1522 i mówią o istnieniu murowanego domu należącego do rajcy miejskiego Mikołaja Lubomelskiego, ale zapewne wcześniej znajdowała się w tym miejscu zabudowa drewniana. W 1540 miała miejsce przebudowa przeprowadzona z inicjatywy jego syna Jana. Przypuszcza się, że wówczas powstały polichromie w sali na parterze. Po jego śmierci majątek, w który wchodziły także kamienica przy ul. Grodzkiej 3 oraz Złotej 6, odziedziczyli spadkobiercy. Nieruchomość przy Rynku przypadła córce Jana Lubomelskiego, Urszuli oraz jej mężowi Gabrielowi Zaborowskiemu. Niedługo potem małżeństwo odzyskało kamienicę przy Grodzkiej. W 1573 obie kamienice przeszły na własność brata Urszuli, Erazma Lubomelskiego. Dwa lata później miasto zniszczył wielki pożar, nie wiadomo jednak, w jakim stopniu dotknął on dom pod nr 8. Najstarsze zachowane dokumenty z wizji budynku pochodzą z 1595, a więc dwadzieścia lat po pamiętnym pożarze i mówią co prawda o zniszczeniach spowodowanych ogniem, lecz nie wiadomo, czy dotyczą właśnie tego wydarzenia. Odnośnie stanu obiektu, wiadomo, iż wówczas kamienica była podpiwniczona i dwupiętrowa. Prawdopodobnie po tym zdarzeniu Erazm Lubomelski zmuszony był wyremontować lub przebudować obiekt. W ramach prac wykonano wówczas polichromie w tzw. winiarni - pomieszczeniach piwnicznych.

SPADKOBIERCY

            Spadkobiercy podzieli majątek Lubomelskich. Scalenia dokonali w 1627 Katarzyna i Andrzej Zborowiczowie. Kilkadziesiąt lat później samotna właścicielka sprzedała nieruchomość Elżbiecie i Michałowi Schererom (lub Szeretom), od nazwiska których kamienica przyjęła nazwę Szererowskiej (Szeretowskiej). Kolejnymi właścicielami byli Elżbieta i Antoni Szuartowie oraz Anna i Jan Makarewiczowie. W 1872 zamurowano wejście i zmniejszono otwór okienny winiarni, pozostawiając dostęp do wnętrza przez otwór wykuty w posadzce. Przypuszczalnie do lat 30. XX wieku pomieszczenie nie było używane. W następnych latach dawny majątek Lubomelskich znów ulegał podziałom i dopiero w 1873 całość zakupił na licytacji Jan Chruścielewski, szybko go jednak sprzedając. W 1901 w wyniku licytacji kamienicę nabyli Mendel i Balia Borengurowie, trzy lata później jedną połowę przeznaczając Towarzystwu Pomocy Ubogim Dziewczętom Żydowskim, drugą zaś Gminie Żydowskiej. Jak większość nieruchomości pożydowskich, po wojnie kamienica przeszła na własność Skarbu Państwa, a w 1954 przeszła powierzchowny remont elewacji w ramach restauracji Starego Miasta przed obchodami 10-lecia PRL. Na przełomie lat 50. i 60. przeprowadzono dokładniejsze zabiegi renowacyjne, a w latach 1996 - 2000 generalny remont, obejmujący kompleksowe prace badawcze i konserwacyjne XVI-wiecznej polichromii.

ARCHITEKTURA

           Kamienica z charakterystyczną czerwoną elewacją posiada trzy kondygnacje naziemne i trzy piwniczne. Czteroosiowa fasada zaakcentowana została białymi gzymsami międzypiętrowymi oraz zwieńczona klasycystyczną attyką w postaci malowanej na biało balustrady z tralkami. Lico ścian na wszystkich kondygnacjach pokrywa boniowanie, na parterze w formie poziomych żłobień, wyżej zaś imitujące układ cegieł. Brama przejazdowa, z klatką schodową wewnątrz, została nieznacznie przesunięta względem drugiej osi w lewo i zwieńcza łukiem odcinkowym. O renesansowym pochodzeniu obiektu świadczy odkryty fragment kamiennego portalu po prawej stronie bramy, z gmerkiem rodziny Lubomelskich Zadora oraz inskrypcją Jan Lubom i datą przebudowy 1540. Trzy otwory okienne również zamknięto odcinkiem łuku. Na prawo od wejścia znajduje się zejście po schodkach do piwnic. Okna na pozostałych kondygnacjach są prostokątne, sześciodzielne, opatrzone w proste opaski malowane na biało. Poniżej balustradowej attyki dostrzec można trzy symetrycznie rozstawione półokrągłe świetliki.

           Dwupiętrowa elewacja od strony podwórza nie posiada dekoracji. Komunikację z oficynami stanowią drewniane ganki, zaś na piętra prowadzi wspomniana już klatka schodowa po lewej stronie sieni przejazdowej na podwórze. Wnętrza rozplanowane są w układzie dwutraktowym, z późniejszymi podziałami na mniejsze pomieszczenia na drugim piętrze.

POLICHROMIE W SALI NA PARTERZE

           Oprócz wspomnianego już fragmentu portalu, najcenniejszym elementem kamienicy są unikatowe XVI-wieczne malowidła. W najstarszej części, pomiędzy parterem a pierwszym piętrem, pod późniejszym sklepieniem zachowała się polichromia z panoramą Lublina oraz wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, ufundowana za czasów Jana Lubomelskiego w połowie XVI wieku. Po przebudowie około 1600 została ukryta w przestrzeni pomiędzy sklepieniem parteru a podłogą pierwszego piętra, wypełnionej mieszaniną wapienia, gliny, wapna i pokruszonych cegieł. Odkrycia polichromii dokonano przypadkowo, podczas remontu w 1995. Malowidła przetrwały ponad czterysta lat w całkiem dobrym stanie, zachowując barwy i kontury. W większości ukazują bitwę pomiędzy wojskiem polskim a Tatarami, wyposażonymi w charakterystyczne zbroje i proporce. Wśród Polaków zauważyć można postać mieszczanina i rycerza – Mikołaja Lubomelskiego, ojca fundatora, który wsławił się w walkach z Tatarami. Scena rozgrywa się na tle panoramy średniowiecznego miasta, które mimo pewnych nieścisłości uznano za miasto Lublin. Przyjmuje się, że nieznany artysta namalował Bramę Krakowską, kościół dominikanów oraz rozebraną w XIX wieku farę św. Michała. Na zegarze jej dzwonnicy umieszczono datę 28 maja 1574, która przypuszczalnie oznacza datę ukończenia prac. Wprawne oko spośród zabudowy dostrzeże także nieistniejący już gotycki zamek z zachowanym do dziś donżonem i kaplicą św. Trójcy oraz kościół św. Ducha, św. Mikołaja i zabudowania bernardyńskie. Na prawo od sceny batalistycznej nieznany artysta stworzył wizerunek rudowłosej Madonny ze stojącym na jej kolanach Dzieciątkiem, odzianej w błękitną suknię, płaszcz i białą chustę. Przedstawienia dopełniają malownicze elementy ruin, kwitnące lilie i ciernisty krzew. Na ścianie po przeciwnej stronie dostrzec można motywy geometryczno – roślinne z fragmentami winorośli.

           Polichromowaną dekorację sali na parterze poddano konserwacji i wyeksponowano w szczególny sposób: wtórne murowane sklepienie skrywające to dzieło zastąpiono drewnianą, ażurową konstrukcją naśladującą łuki, aby uzmysłowić odbiorcy wygląd pomieszczenia sprzed prac restauracyjnych.

POLICHROMIE W WINIARNI

           Na szczególną uwagę zasługują także malowidła znajdujące się we frontowych pomieszczeniach pierwszej kondygnacji piwnic, powstałe za czasów syna Jana, Erazma Lubomelskiego w latach 70. XVI wieku. O istnieniu polichromii wiadomo było od dawna, pisała bowiem o nich Maria Antonina Ronikierowa w swoim przewodniku, wydanym w 1901. Po ich odkryciu w trudno dostępnych piwnicach, w 1937 przystąpiono do prac konserwatorskich prowadzonych przez Tadeusza Terleckiego i Leokadię Bielską – Tworkowską. Usunięto wówczas osady, pleśnie, uzupełniono ubytki i podklejono odspojenia. Przywrócono także pierwotne wejście i okno. Co ciekawe, w czasie II wojny światowej polichromie w piwnicy przeszły ponowne zabiegi konserwatorskie, przeprowadzone z inicjatywy niemieckich władz okupacyjnych. Powodem tego zainteresowania było odkrycie niemieckojęzycznej inskrypcji. Piwnice przeszły kolejny remont, a same malowidła przemalowano. Zmiany te usunięto podczas następnych prac w 1960. W pomieszczeniach urządzono winiarnię, a w kolejnych latach zakład fryzjerski i fotograficzny, a także galerię sztuki Labirynt i antykwariat. W latach 80. przystąpiono do dalszej restauracji, ukończonej dopiero pod koniec lat 90. W 2007 usunięto nawarstwiające się wykwity solne, wzmocniono, osuszono i oczyszczono tynki oraz uzupełniono ubytki.

           Winiarnia znajduje się na pierwszej kondygnacji piwnicznej i jest dużą prostokątną salą ze sklepieniem kolebkowym. Oprócz wejścia na dłuższym boku i okna na krótszym, wyposażona jest w murowany narożny kominek oraz wnękę, być może służącą do przechowywania wina. Program ikonograficzny polichromii wykonanej techniką al secco (farby nałożone na suchy tynk, w przeciwieństwie do al fresco) zawiera dziewięć scen figuralnych zamkniętych w malowanych ramach z motywem kwiatowym, dwanaście inskrypcji w kartuszach umieszczonych ponad scenami oraz uzupełniające ornamenty roślinne. Prosty rysunek zaznaczony ciemnym konturem wypełnia kolor, a perspektywa została ukazana poprzez wysunięcie postaci na pierwszy plan i zaznaczenie krajobrazu za nimi. Opracowania wspominają, że niektóre malowidła były tak w treści nieprzystojne, iż kobietom poczciwym wstyd było je oglądać.1

           Największe malowidło znajduje się na sklepieniu winiarni. Przedstawia półnagą kobietę z długimi, rozpuszczonymi włosami, stojącą na kuli znajdującej się w muszli i trzymającą w ręku wydęty podmuchem wiatru żagiel. Tło stanowią ślady wzburzonych fal i chmury oraz głowa postaci dmuchającej w żagiel. Całość ujęta jest w ramę utworzona z wici roślinnej z owocami i liśćmi. Ze względu na podobieństwo do rzymskiej bogini, wizerunek nazwano Venus Marina. Nad malowidłem umieszczono słabo widoczną inskrypcję w kartuszu, mówiącą o nieprzewidywalnej Fortunie.

          Nad wejściem dostrzec można kartusz z inskrypcją - fragmentem dzieła Ody Horacego w języku łacińskim:

Cnota górniejsza nad ziemskie obierze

Niewzruszonymi promienieje blaski

Złość jej niczyja siekier nie odbierze

Niczyje siekier nie przywrócą łaski.2

           Na prawo od wejścia powstało malowidło ukazujące siedzącą nagą Wenus oraz Amora z łukiem i kołczanem (lub księżniczkę Psyche i Amora). Przedstawienie uzupełnia fragment kotary oraz górzysty krajobraz z miastem. Po drugiej stronie od wejścia znajdują się postacie dwóch filozofów: Demokryta z księgą oraz Heraklita, w jednej ręce z księgą, drugą dłonią ocierając łzy przy pomocy rąbka togi.

          Nad wspomnianą już niszą na wino umieszczono kartusz z łacińska inskrypcją, będącą kolejnym fragmentem dzieła Horacego:

Bić się kielichem co uciechom służy,

Tracka to moda. Barbarzyński rzućcie

Obyczaj taki, radości Bachusa

Krwawymi zwady i orgią nie kłóćcie!3

           Obok znajduje się alegoria Drzewa Szczęśliwego, przedstawiająca okazałe drzewo z głowami kobiecymi zamiast owoców oraz słabo widocznego mężczyznę usiłującego je strącić kijem. Wyżej rozpoznać można kolejne przesłanie po łacinie:

Nigdy oczekiwanie na szczęśliwy Ogród Alcinousa4 nie miało dla mnie znaczenia.

           Na ścianie z kominkiem zobaczyć można tzw. Triumf miłości, podzielony na dwie sceny. Przedstawienie górne ukazuje Wenus w długiej sukni i welonie, przed otwartym namiotem oraz skrzydlatego Amora z opaską na oczach, siedzącego na kuli. Poniżej przedstawiono kobietę z uniesioną spódnicą, trzymającą w dłoniach płaszcz, infułę oraz elementy zbroi. Częściowo czytelny tekst po łacinie mówi:

Amor wszystkich zwycięża i wszyscy mu podlegamy.5

           Na tej samej ścianie, nad kominkiem, znajduje się przedstawienie małpy trzymającej lustro oraz tekst mówiący o tym, jak wielkie jest pożądanie, upostaciowione przez to zwierzę.

           Malowidło na ścianie na przeciwko wejścia właściwie się nie zachowało. Według opisu w przedwojennej dokumentacji przedstawiało wagę z dwoma szalami. Na jednej z nich siedziała kobieta, na drugiej zaś przeważały ją odważniki lub pieniądze, kładzione przez mężczyznę. Potwierdzałaby to kolejna inskrypcja w kartuszu powyżej:

Bo przyjaźń, kredyt, żonę z bogatymi dary

Ród, urodę, król – pieniądz już dla ciebie chowa,

Ozłoconego wieńczą Wenus i Wymowa.6

           Na jej samej ścianie umieszczono polichromię ze sceną wybierania małżonków. W koszu znajdują się całujące się pary. Obok niego po jednej stronie kobieta wyciągająca mężczyznę, po drugiej mężczyzna wyciągający kobietę. Inskrypcje w języku staroniemieckim wyjaśniają: nad kobietą Mam jednego, nad mężczyzną Też mam jedną. Nad całością przeczytać można tłumaczenie sceny, według której na szczęście w małżeństwie może liczyć jedna na dziesięć osób. Przypuszcza się, że ze względu na zastosowanie innego języka, scena ta mogła zostać wykonana później.

           Obok widoczny jest obraz ukazujący Arystotelesa siedzącego pod drzewem, obejmującego półnagą kobietę, wpatrująca się w lustro trzymane przez młodzieńca, prawdopodobnie Aleksandra Macedońskiego, któremu towarzyszy kobieta w białej sukni. Wyjaśnienie sceny umieszczone powyżej można przetłumaczyć jako:

Brzydka jest nauka moralna doktorów – mędrców, jeśli zaprzeczają jej sami w praktyce.

           Tłumaczenie i interpretacja polichromii są dość czytelne dla odbiorcy. W pewnym sensie przedstawiają epikurejską pochwałę miłości, szczęścia i korzystania z uroków życia oraz braku wstrzemięźliwości. Z drugiej zaś strony wskazują na zmienność losu i refleksję nad zachowaniem wartości moralnych (Arystoteles i Aleksander) oraz poszanowaniem cnót (Heraklit i Demokryt). Według teorii przedwojennego konserwatora i badacza Józefa Dutkiewicza, malowidła są satyrą na bogatych mieszczan, tylko na pozór prawych obywateli i cnotliwych mężów.

KAMIENICA LUBOMELSKICH DZIŚ

           Obecnie piętra i oficyny kamienicy zajmują Kancelaria Prezydenta Miasta, biuro PTTK oraz naleśnikarnia Zadora. Sala z malowidłami jest wykorzystywana jako przestrzeń wystawiennicza Galerii Sceny Plastycznej KUL. Od kilku lat podziemia są udostępniane zwiedzającym jako wystawa Piwnica pod Fortuną. Oprócz samych renesansowych polichromii prezentowane są tam najważniejsze wydarzenia związane z historią Lublina w ramach zajęć edukacyjnych dla dzieci i młodzieży. W salach poświęconych tematyce Trybunału, przemysłu, mieszczaństwu i wyznaniom zwiedzający zapoznają się m. in. z zagadnieniem wielokulturowości miasta, historią podpisania Unii Lubelskiej, kulturą i życiem w czasach renesansu oraz miejskimi legendami.

BIBLIOGRAFIA:

Gawarecki H., O malowidłach w winiarni "Pod Fortuną" w Lublinie, „Kalendarz Lubelski” 1977

Gawarecki H., O dawnym Lublinie. Szkice z przeszłości miasta, Lublin 1974

Kamiński I. J., O sztuce w Lublinie [w:] Radzik T., Witusik A.A. [red.], Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997

Lublin. Przewodnik, red. P. Kawałko, Z. Nestorowicz, M. Szymański, Lublin 2016

Odnous B, Kamienica Rynek 8, czyli kiedy Lublin zbudowano, „Na przykład” 1998, nr 57/58

Ronikierowa M.A., Ilustrowany przewodnik po Lublinie, Warszawa 1901

1 H. Gawarecki, O dawnym Lublinie. Szkice z przeszłości miasta, Lublin 1974, s. 45.

2 Horacy, Ody, księga III, oda 2, wiersz 16-20, tłum. T. Bocheński

3 j. w., księga I, oda 27, wiersz 1-4, tłum. I. Wieniawska

4 Ogrody Alcinousa na Korfu słynęły z ogromnego bogactwa i płodności natury; A. Osiński, Słownik mitologiczny, z przyłączeniem Obrazo – pismu (Jconologia), t. I, Warszawa 1806, s. 110

5 Wergiliusz, Eneida, ks. I.

6 Horacy, Epistolarum, księga I, 6, wiersz 37-38, tłum. J. Grubka

Dodatkowe informacje