Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Golddrop

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

dekanat lubelski - śródmiejski

ul. Złota 9

             Dominikanie przybyli do Polski około 1260 za sprawą Jacka Odrowąża. W Lublinie początkowo osiedlili się przy kościele św. Mikołaja na Czwartku, ale na swą siedzibę wybrali staromiejskie wzgórze. Tam wkrótce zbudowano pomieszczenia klasztorne oraz drewniane oratorium św. Krzyża do przechowywania trzecich co do wielkości na świecie relikwii Drzewa Krzyża Św.

            Kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika został wzniesiony jako świątynia dla przechowywania cudownego skarbu. Jego budowa, a później liczne rozbudowy i stawiane kaplice są świadectwem starań zakonników o zapewnienie bezpieczeństwa relikwii, ale też umożliwienie wiernym adoracji oraz tym samym wzmożenie ruchu pielgrzymkowego do Lublina. Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób i dlaczego akurat w Lublinie znalazły się relikwie Drzewa Krzyża Św. Według przyjętej za najbardziej prawdopodobną historii, sprowadził je do miasta w 1420 biskup Andrzej, dominikanin z Krakowa, który otrzymał je w darze od księcia kijowskiego Iwana w 1387 roku. Historia relikwii rozpoczyna się około 324, kiedy odnalazła je na Golgocie św. Helena, matka cesarza Konstantyna. Po podzieleniu ich na trzy części, umieszczono je w Jerozolimie (w Bazylice Grobu Pańskiego), Rzymie (w kościele Santa Croce) oraz w Konstantynopolu (w świątyni Hagia Sophia). W wyniku wojen i napaści jerozolimska relikwia została zrabowana i wywieziona do Persji, po czym ostatecznie umieszczona w Konstantynopolu razem z relikwią bizantyńską. W X wieku zawitał tam książę kijowski Włodzimierz Wielki, aby przyjąć chrzest oraz ożenić się z siostrą cesarza, Anną. Ta wyprosiła w ślubnym darze relikwię jerozolimską, którą wywiozła do Kijowa. W XIV wieku w Kijowie pojawił się biskup Andrzej, który wyruszył w 1386 z Krakowa razem z orszakiem Jagiełły. W Łucku dominikanie oddzielili się od przywódcy jadącego na Litwę i udali się dalej w celach misyjnych. Po wielu perturbacjach, biskup Andrzej został biskupem katolickiej diecezji kijowskiej i w związku w tym otrzymał pod opiekę święte relikwie. Zmuszony do ucieczki, z obawy przed wywiezieniem ich do prawosławnej Moskwy, otrzymał z Krakowa polecenie, aby ukryć je w klasztorze dominikanów w Lublinie, dochowując tajemnicy miejsca ich przechowywania. Razem z relikwiami przywiózł też trumnę ze szczątkami księcia Iwana, którego wolą było spocząć obok nich.

            W kościele dominikanów znajdują się liczne przedstawienia obrazujące drogę relikwii Drzewa Krzyża Św. do  Lublina, ale też mówiące o sile ich oddziaływania. Jedno z podań mówi o nieudanej próbie wywiezienia relikwii przez biskupa Andrzeja do krakowskiego kościoła Św. Trójcy, kiedy to zaprzężone konie z karetą, w której znajdował się relikwiarz nie chciały ruszyć z miejsca. Wzięto to za znak, aby ich nie przenosić. Niedługo potem o część sławnych relikwii poprosił pleban z kościoła farnego, jednak na wskutek próby ich przepołowienia, dłuto ześlizgnęło się z drzewa i wbiło się w dłoń biskupa. Przerażeni duchowni upadli na kolana modląc się i prosząc o wybaczenie grzechu, a nim skończyli, dłuto z dłoni wypadło i rana się cudownie zagoiła. Inna legenda opowiada o kupcu gdańskim Henryku, który w 1434 będąc w Lublinie i odwiedzając kościół św. Stanisława zapragnął wywieźć relikwie do Gdańska. Przy wyjeździe z miasta jego konie stanęły i nie chciały dalej iść, co owy kupiec wziął za znak od Boga, że Lublin jest doczesnym miejscem dla świętego skarbu. Wrócił zatem do kościoła i przyznał się dominikanom do popełnionego grzechu, a dla odkupienia win obiecał wybudować kościół Św. Krzyża w miejscu zatrzymania się koni. Według tradycji jest to istniejący obecnie kościół dominikanów obserwantów przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wśród podań jest też o historia o duchownym franciszkańskim z Sanoka, który w 1611,  nie dowierzając w moc relikwii, nie był w stanie odprawić mszy św. przy ołtarzu, na którym się znajdowały. Dopiero po wyjawieniu swego grzechu niedowiarstwa na spowiedzi drżenie rąk i strach minęły i pozwoliły na kontynuowanie nabożeństwa.

            Według kroniki zakonu fundatorem zabudowań klasztornych i kościoła był Kazimierz Wielki. Po najeździe rusko – tatarskim w 1342, podczas którego miasto zostało splądrowane i zniszczone, wzniesiono kościół z cegły palonej i część klasztoru. Kościół usytuowano w obwodzie murów miejskich, z długim, prostokątnie zakończonym prezbiterium osadzonym na stoku wzgórza oraz nawą główną, o takiej samej szerokości i wysokości. W XV wieku dobudowano nawy boczne i położono sklepienia żebrowe oraz strome dachy. Nawy przedzielono dwoma filarami z każdej strony. Po prawej stronie, w południowej ścianie prezbiterium umieszczono wejście do zakrystii i skarbca. Prawdopodobnie przy południowej ścianie prezbiterium znajdowała się kaplica z wejściem od nawy bocznej, wzniesiona za sprawą biskupa kijowskiego Andrzeja, przeznaczona na przechowywanie relikwii. Świątynię doświetlały wysokie okna umieszczone w nawach bocznych oraz w ścianie szczytowej. Chór z prospektem organowym znajdował się nie nad wejściem głównym, ale w prezbiterium, prawdopodobnie z wejściem z piętra klasztornego. Z tego okresu pochodzi również gotycki szczyt zachodni od ul. Złotej oraz najstarsza, przylegająca do kościoła od południa część klasztoru z refektarzem. Darowizny i liczne przywileje sprawiały, że kościół stawał się coraz bardziej okazały również wewnątrz.

            W 1575 kościół i zabudowania klasztorne w dużej części spłonęły w czasie pożaru miasta. Runęły szczyty i sklepienia oraz spłonęło całe wyposażenie. Sebastian Klonowic napisał wówczas, że kościół Św. Stanisława – budynek prawdziwie królewski i okazały, pokryty dachówką ceglaną, odznaczający się trzema – z tyłu, frontu i pośrodku kościoła szczytami, przewybornie zabudowanymi, znakomitym sklepieniem ceglanym, o różnych przepięknych żebrowaniach i wklęsłościach, zdobny; upiększony artystycznie wykonanymi malowidłami, jaśniejący złoconymi, o zadziwiającej pomysłowości artystycznej ołtarzami […] nagle runął. Zakon nie posiadał wystarczających funduszy na całkowitą odbudowę kościoła i zabudowań klasztornych oraz wyposażenie. Zgromadzeniu zależało na posiadaniu własnej siedziby, więc początkowy etap prac ograniczono do odbudowy nadpalonych murów i dachu oraz wyposażeniu pozwalającym na tymczasowe funkcjonowanie. Całkowita odbudowa była możliwa dzięki datkom wiernych oraz fundatorom, trwała jednak prawie do połowy XVIII wieku i była prowadzona między innymi przez Rudolfa Negroni i Piotra Gallona. W wyniku pożaru zawaliło się sklepienie nawy głównej wraz z częścią prezbiterium oraz ścianą szczytową. Pod wpływem nacisków fundatorów oraz panującego stylu kościół został odbudowany jako późnorenesansowy, zatraciwszy swój gotycki charakter. Nowe łuki i żebra przecięto poziomymi gzymsami i podparto je pilastrami. Do naw bocznych dobudowano kaplice oraz przebudowano ich sklepienia na niższe i złagodzono łuki sklepień. Zmieniono również dawną lokalizację chóru, umieszczając go ponad wejściem głównym.

            Najstarszą kaplicą w kościele dominikanów jest kaplica Firlejów, znajdująca się na przedłużeniu nawy południowej, zbudowana według projektu Jana Wolffa. Rodzina Firlejów miała swoje nagrobki w tym kościele jeszcze przed pożarem. W 1615 biskup (a później prymas arcybiskup gnieźnieński) Henryk Firlej ufundował kaplicę, w której podziemiach umieścił szczątki swoich przodków. Na ścianie południowej umiejscowiono pomniki ocalałe z pożaru, a ołtarz przeznaczono na relikwie Drzewa Krzyża Św., które wkrótce przeniesiono do skarbca z obawy przed kradzieżą. Na ich miejsce wstawiono obraz św. Dominika z 1645, a w zwieńczeniu XVII-wieczny obraz przedstawiający Pietę. W bocznych niszach znajdują się figury Matki Bożej i św. Jana z początku XVI wieku.  Kaplica posiada bogato zdobione sklepienie, nawiązując tym do Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Na kopule z latarnią znajdują się kartusze z herbem Firlejów Lewart. W południowej ścianie umieszczono okno, a pod nim piętrowy nagrobek Piotra (zm. 1553) i Mikołaja (zm. 1526) Firlejów w postaci półleżących rycerzy, charakterystycznych dla epoki renesansu, pochodzący z krakowskiego warsztatu Padovana.

            Analogicznie do Kaplicy Firlejów, na przedłużeniu nawy północnej, drugą kaplicę ufundowała w 1624 Katarzyna z Biereckich Ossolińska, wdowa po Prokopie Ossolińskim, zaciętym kalwiniście, przeznaczając ją na modlitwy różańcowe. W ołtarzu znajdował się obraz Najświętszej Marii Panny, który zastąpiono w 2. połowie XVIII wieku obrazem św. Jacka, tym samym zmieniając jej wezwanie w Kaplicy Różańcowej (obecnie jest to Kaplica Matki Boskiej Opieki). Posiada ona przedsionek – pozostałość po gotyckim planie. Renesansowa część na rzucie kwadratu zdobiona jest narożnymi pilastrami z końskimi łbami w kapitelach oraz belkowaniem z motywem liści. Kaplica sklepiona jest kopułą z dekoracją w postaci uskrzydlonych aniołów i wieńców, ponad którymi rozpościera się sieć sztukaterii – element architektoniczny charakterystyczny dla tzw. renesansu lubelskiego. Całość wieńczy latarnia doświetlająca wnętrze. W kaplicy obecnie znajduje się wczesnobarokowy ołtarz z 2. połowy XVII wieku, z cudownym obrazem Matki Bożej Opiekunki dominikanów, z lat 1630 - 1640. Obraz ten został na początku XIX wieku przeniesiony z krużganków klasztornych do kaplicy Szaniawskich, a potem umieszczono go tutaj.  Potocznie nazywany jest obrazem Matki Bożej Trybunalskiej, ze względu na intencje, w których się modlono, dotyczące szybkiego zakończenia procesów przed Trybunałem Koronnym. W zwieńczeniu ołtarza znajduje się XVIII-wieczny obraz Matki Bożej ze św. Dominikiem, dwie figury biskupów dominikańskich: św. Antonina z Florencji i św. Alberta Wielkiego oraz figura anioła. W kaplicy umieszczono również epitafia Pawła Karskiego i Jana Wieszczyckiego.

           Trzecią co czasu powstania jest Kaplica Tyszkiewiczów z lat 1645 - 1658 według projektu Jana Gangerle, zbudowana na przedłużeniu prezbiterium po usunięciu ściany szczytowej i przeznaczona na relikwie Drzewa Krzyża Św. Kaplica powstała na planie nierównego ośmioboku i jest wyższa i szersza od prezbiterium, oddzielonego ołtarzem głównym, zwieńczona elipsowatym sklepieniem i doświetlona licznymi oknami i latarnią w kopule. Z racji tego, że miała ona być również chórem zakonnym, umieszczono w niej stalle z 1658 z zachowanymi wizerunkami świętych i błogosławionych dominikanów na zapleckach. Powyżej stalli i okien ściany rozczłonkowano narożnymi pilastrami ze sztukaterią przedstawiającą narzędzia Męki Pańskiej trzymane przez aniołów. Pomiędzy pilastrami umieszczono trzy obrazy autorstwa Tomasza Muszyńskiego z 1658 przedstawiające Uzdrowienie chorego przez dotknięcie relikwiami Krzyża, Chrystusa na Krzyżu i Procesję z Krzyżem oraz Przybicie i Zdjęcie z Krzyża Albina Kucewicza. Na osiach obrazów, ponad bogato zdobionym belkowaniem, znajdują się półokrągło zakończone okna, pomiędzy którymi widoczne są półplastyczne postaci ze Starego Testamentu: Izajasz, Mojżesz, Dawid, Salomon, Jeremiasz i Ezechiel, z atrybutami i kartuszami z fragmentami proroctw dotyczących Męki Pańskiej. Na kopule kaplicy Tyszkiewiczów znajduje się fresk z przedstawieniem Sądu Ostatecznego, autorstwa Tomasza Muszyńskiego, z lat 1654 - 1658. Na ścianie ponad głównym ołtarzem umieszczono tondo z przedstawieniem chusty św. Weroniki i herby fundatorów kaplicy po bokach: herb Leliwa Tyszkiewiczów (gwiazda i półksiężyc) oraz herb Jastrzębiec Witowskich (krzyż i podkowa). Kaplica oddzielona jest od prezbiterium półkolistym łukiem, na którym znajdują się sztukaterie z przedstawieniem kobiety i anioła w osobnych kasetonach oraz motywami roślinnymi.

            W następnej kolejności do kościoła dobudowano dwa szeregi kaplic wzdłuż naw bocznych. Przy południowej nawie, w sąsiedztwie kaplicy Firlejów, znajduje się kaplica św. Tomasza z Akwinu (jednego z najważniejszych świętych dla zakonu dominikanów), ufundowana przez podkomorzego lubelskiego Adama Pszonkę dla zmarłej w 1643 żony Ewy Anny z Lasockich. Wewnątrz znajduje się rokokowy ołtarz z warsztatu Sebastiana Zeisela w Puławach z obrazem św. Tomasza z Akwinu, figurami czterech ojców Kościoła: Augustyna, Grzegorza, Hieronima i Ambrożego oraz płaskorzeźbą z przedstawieniem apoteozy św. Tomasza w zwieńczeniu. Pod oknem w wmurowano tablicę nagrobną fundatora (zm. 1677) z rzeźbionym herbem Janina. W kaplicy znajduje się również klasycystyczny konfesjonał oraz XVIII-wieczny obraz Adoracja relikwii Krzyża Św. przez króla Kazimierza Wielkiego, posła weneckiego i Eufemię Walicką.

            Obok kaplicy Pszonków wybudowano kaplicę św. Katarzyny ze Sieny, dominikańskiej stygmatyczki. Wewnątrz umieszczono ołtarz z jej przedstawieniem z XVII wieku w otoczeniu alegorycznych figur Wiary z krzyżem i Męczeństwa z kołem zębatym. W zwieńczeniu znajduje się XVIII-wieczny obraz św. Agaty. Z tego samego okresu pochodzi obraz na zachodniej ścianie kaplicy Odwrót wojsk Chmielnickiego spod Lublina po modlitwach i procesji z relikwiami Krzyża Św.

            Ostatnią w południowej nawie jest kaplica św. Marii Magdaleny, patronki dominikanów, ufundowana przez sędziego lubelskiego Szczęsnego Szaniawskiego w 1660 roku. Spoczęły tam prochy fundatora oraz członków rodziny Szaniawskich, o czym informuje marmurowa tablica z 1721 roku. W ołtarzu znajduje się obraz św. Marii Magdaleny, który tymczasowo od XIX wieku stanowił zasuwę dla obrazu Matki Bożej Trybunalskiej, przeniesionego później do kaplicy Ossolińskich. Dzieło to pochodzi z 2. połowy XVII wieku i przedstawia ostatnią komunię św. Marii Magdaleny, udzielaną jej przez brata, św. Łazarza. Ponad nim, w zwieńczeniu znajduje się obraz przedstawiający odnalezienie relikwii Krzyża Św. przez św. Helenę i św. Makarego, biskupa Jerozolimy. W kaplicy Szaniawskich znajduje się również jedno z najbardziej znanych i cennych dzieł przedstawiających historię miasta – wielkie płótno nieznanego malarza Pożar Lublina z 1719 roku. Artysta ukazał miasto od strony północno – zachodniej, otoczone murem, z bramami miejskimi, ratuszem, attykowymi kamienicami i kościołami. Umieścił również scenę wynoszenia relikwii poza obręb murów przez duchownych. Chociaż dzieło to nie przedstawia szczególnych wartości artystycznych,  jest bardzo ważnym dokumentem ikonograficznym dotyczącym historycznego wyglądu miasta w XVIII wieku.

            Analogicznie jak w nawie południowej powstały kaplice w nawie północnej. Obok kaplicy Ossolińskich wybudowano kaplicę św. Stanisława Biskupa i Męczennika, patrona kościoła lubelskich dominikanów. Umieszczono tam rokokowy ołtarz z 1760 z obrazem świętego przeniesionego z ołtarza głównego po przebudowie prezbiterium oraz płaskorzeźbionym wizerunkiem Jezusa Dobrego Pasterza w zwieńczeniu. Kaplica ta jest również miejscem spoczynku dobrodziejów klasztoru.

            Obok niej wybudowano kaplicę ufundowaną przez rodzinę Korczmińskich, z rzeźbą Pana Jezusa Ukrzyżowanego w ołtarzu, powstałą prawdopodobnie na początku XVII wieku oraz figurami Matki Bożej Bolesnej i św. Jana. Na zachodniej ścianie znajduje się XVII-wieczny obraz św. Róży z Limy, dominikanki.

            Ostatnią w nawie południowej jest kaplica fundacji Wacława Hulewicza z 1678, z obrazem Przemienia Pańskiego w ołtarzu i wizerunkiem św. Józefa z Dzieciątkiem w zwieńczeniu. Obraz Przemienienia Pańskiego flankują figury św. Eliasza i św. Barbary, a cały ołtarz wieńczy rzeźba przedstawiająca Jezusa Chrystusa lub Jana Chrzciciela. Na uwagę zasługuje jeszcze XVII-wieczny obraz św. Katarzyny Aleksandryjskiej oraz ludowa rzeźba Chrystusa Frasobliwego z XVIII wieku przy wejściu do kaplicy.

            Tych sześć kaplic, dobudowanych do naw bocznych i pokrytych wspólnym dachem (po trzy z każdej strony), otrzymało symetrycznie rozmieszczone otwory okienne. Ich wysokość sięga do połowy wysokości naw, co pozwoliło na umieszczenie w ścianach naw dodatkowych okien doświetlających całą świątynię.

            W kościele dominikanów, oprócz już wymienionych, znajdują się jeszcze dwie kaplice, wybudowane w późniejszym okresie. W 1721 za kaplicą Ossolińskich wybudowano na planie czworoboku, z wejściem od strony prezbiterium, kaplicę św. Andrzeja, od 1768 znaną jako kaplicę Matki Bożej Ruszelskiej. Została ona ufundowana przez posła łuckiego Andrzeja Jełowieckiego z przeznaczeniem na wieczny spoczynek dla niego i jego żony. We wczesnorokokowym ołtarzu autorstwa Johanna Praxela pierwotnie znajdował się obraz św. Andrzeja, który wymieniono w 1768 na obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, szczególnie czczony przez o. Pawła Ruszla (stąd zmiana wezwania kaplicy). Przedstawienie św. Andrzeja znalazło się wówczas na zasuwie ołtarza. Ponadto znajduje się tam portret wspomnianego o. Pawła Ruszla oraz obraz Matki Bożej ze św. Dominikiem i św. Franciszkiem z Asyżu, oba z XVIII wieku.

             Ostatnią co do czasu powstania jest kaplica Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny (nazywana również kaplicą Matki Bożej Paryskiej), wybudowana w latach 1728 - 1729. Powodem jej wzniesienia była troska zakonników o właściwe przechowywanie cudownych relikwii. Dominikanom nie odpowiadały do tego kaplice Firlejów i Tyszkiewiczów, a prowizorycznie urządzona kaplica obok zakrystii okazała się trudno dostępna dla wiernych i za mała dla licznego duchowieństwa. Ostatecznie  główną część relikwii przechowywano w skarbcu, wynosząc ją na ołtarz w piątki i na uroczystości Św. Krzyża, a w wielkim ołtarzu umieszczono relikwiarz z jej małym fragmentem, podawany wiernym do ucałowania codziennie po mszy św. Taki sposób przechowywania również uznano za niewłaściwy w wielu powodów, zaczęto wiec myśleć o wzniesieniu nowej kaplicy, która spełniałaby wszystkie wymogi bezpieczeństwa i pozwalała na adoracje większej grupie wiernych. W 1728 przeor klasztoru, o. Stanisław Rajmund Jezierski uzyskał od miasta pozwolenie na zajęcie placu po północnej stronie świątyni, tuż obok kaplicy Matki Bożej Ruszelskiej i rozpoczął budowę przy wsparciu finansowym kasztelanki chełmskiej Anny Rzewuskiej Krasickiej. Kaplicę ukończono w przeciągu roku i 14 września 1729 roku, w święto Podwyższenia Krzyża Św. uroczyście wprowadzono do niej cudowne relikwie. Budowla została założona na planie prostokąta z owalną ścianą północną i wejściem od prezbiterium. Po prawej stronie od wejścia umiejscowiono małą zakrystię, a po lewej  - wejście na chór z organami. Otwór drzwiowy otoczono ornamentem stiukowym z popiersiem fundatorki oraz herbami Krasickich i Rzewuskich. Sama kaplica jest dość przestronna, sklepiona kolebkami na gurtach, z oknami w lunetach. Posiada również cztery okna w ścianach. Na sklepieniu znajdują się freski z przedstawianiami gołębicy Ducha Św. i Boga Ojca adorowanymi przez dwa anioły, scena przekazania relikwii św. Dominikowi i św. Tomaszowi przez Matkę Bożą oraz scena przekazania relikwii dominikanom przez biskupa Andrzeja. W barokowym ołtarzu, powstałym w tym samym czasie co kaplica, znajduje się obraz Matki Bożej namalowany przez Feliksa Pęczarskiego przed 1838 rokiem. Istotną informacją jest, że relikwie przechowywano w tej kaplicy krótko, bowiem, według dokumentów z 1743 i 1751, wróciły znów do skarbca, a kaplica uległa zaniedbaniu i została odremontowana dopiero w 1838 roku.

            Po wzniesieniu ostatniej kaplicy zakończono odbudowę kościoła. Rozkwit pobożności w tym czasie i liczne fundacje na rzecz zakonu sprawiły, że świątynia została wyposażona w bogate ołtarze, obrazy, malowidła i kosztowne sprzęty liturgiczne. W 1794 został wzniesiony klasycystyczny dwustronny ołtarz główny, stanowiący rodzaj parawanu pomiędzy prezbiterium a kaplicą Tyszkiewiczów. Całość jest symetryczna, pięciopolowa, z bogatymi dekoracjami i złoceniami. Na osi znajduje się mensa oraz tabernakulum w kształcie rotundy z parą ryzalitów i kolumienek. Rotundę wieńczy kopuła z dwustronnym tondem z przedstawieniami św. Stanisława i św. Dominika, w otoczeniu figur Melchizedecha, św. Jana Chrzciciela, Mojżesza i św. Cecylii. Po bokach ustawione są boniowane ścianki z drzwiami, przedzielone pilastrami i zwieńczone bogato zdobionym belkowaniem. Skrajne boniowane ściany zwieńczone są wazonami oraz relikwiarzami w formie trumien. Ich pola wypełniają lustra z baldachimami i kotarami. Pod nimi, przy ścianach ustawiono złocone konsole z giętymi nogami. W antepedium ołtarza znajduje się płaskorzeźbiona scena wskrzeszenia Piotrawina przez św. Stanisława. Na ołtarzu od strony kaplicy Tyszkiewiczów zachowały się sceny związane z historią relikwii Krzyża Św.: przywiezienie relikwii do Lublina, oddanie relikwii po próbie kradzieży przez kupca gdańskiego Henryka, uzdrowienie Jana Pyzy, procesja podczas pożaru miasta, uratowanie przed zatonięciem oraz próba podzielenia relikwii przez biskupa Andrzeja. Pod ołtarzem mieści się krypta ze szczątkami biskupa Andrzeja, zmarłego w 1432 lub 1434 roku.

            Stojąc w nawie głównej przed ołtarzem warto również zwrócić uwagę na samo prezbiterium. Mury i sklepienie zostały oddzielone gierowanym gzymsem z ornamentem kostkowym, a ściany zaakcentowane pilastrami. Na sklepieniu przy łuku tęczowym zachował się fragment XVI-wiecznego fresku, a w 1725 w posadzce przed ołtarzem umieszczono tablicę nagrobną Zygmunta Rybińskiego. Na ścianach prezbiterium znajdują się obrazy: Uciszenie burzy na rozlewiskach w sąsiedztwie Starego Miasta z przełomu XVIII i XIX wieku oraz dwa dzieła przedstawiające cuda związane z relikwiami.

            Poza ołtarzem głównym, w nawie głównej znajdują się jeszcze cztery mniejsze ołtarze z XVIII wieku: dwa ołtarze różańcowe (po lewej stronie – Matki Bożej Różańcowej z późnogotyckim obrazem, po prawej – Imienia Jezus, z XVIII-wiecznym obrazem Dzieciątka Jezus z krzyżem) oraz dwa ołtarze tzw. przyfilarowe (po lewej stronie – św. Wincentego Ferreriusza, po prawej – św. Jacka). Przy ostatnich filarach (najbliżej wejścia) znajdowały się ołtarze św. Kajetana i św. Antoniego Padewskiego, usunięto je jednak w 1899, ze względu na niewielką wartość artystyczną oraz trudności w prowadzeniu procesji po kościele.

           Warto również zwrócić uwagę na renesansowy nagrobek Piotra Firleja, umieszczony na końcu nawy północnej, pochodzący z 1619 z warsztatu pińczowskiego.

            Dość rzadkim zjawiskiem jest umieszczenie w świątyni dwóch ambon, jak to jest w przypadku lubelskiego kościoła dominikanów. Mówi się czasem, że było to ułatwienie dla prowadzenia dysput z innowiercami lub szlacheckich sejmików, jednak takie rozwiązanie ma inne wytłumaczenie. Dwie ambony z 1761 dopełniały architektonicznej symetrii oraz miały znaczenie praktyczne: z prawej (z figurą św. Tomasza na szczycie) wygłaszano kazania podczas mszy sprawowanej przy głównym ołtarzu, z lewej natomiast (z figurą św. Dominika) – podczas nabożeństw przy ołtarzu Matki Bożej Różańcowej.

            Wyposażenie kościoła uzupełniają obrazy Tomasza Dolabelli z lat 1651 - 1653 przedstawiające sceny z historii relikwii Drzewa Krzyża Św.

            Do południowej ściany kościoła przylega budynek klasztorny, z dwoma wirydarzami. W większej części pochodzi w XVII i XVIII wieku, z zachowanym wschodnim skrzydłem z XIV wieku. Według tradycji, w tej właśnie części, a dokładnie w gotyckim refektarzu, nastąpiło podpisanie dokumentu Unii Lubelskiej w 1569 roku. Do dziś przechowywany jest krucyfiks, przy którym składano przysięgę, a który oglądał Matejko przed namalowaniem obrazu Unia Lubelska (znajdującego się obecnie w Muzeum Lubelskim). Przy klasztorze działały też biblioteka oraz apteka. W 1886 nastąpiła kasata klasztoru dominikanów na rzecz skarbu państwa, zakonnicy odzyskali swoje dobra w 1938 roku. Budynek po wojnie przez długie lata był zdewastowany i zaniedbany z powodu zagarnięcia go przez ówczesne władze. W 1967 kościół św. Stanisława został podniesiony do rangi bazyliki mniejszej.

            Relikwie znajdowały się w kościele dominikanów do nocy z 9 na 10 lutego 1991 roku, kiedy zostały skradzione i do tej pory pozostały nieodnalezione. Podzielone były na trzy części. Główna część była przechowywana w srebrnym pacyfikale na szerokiej stopie. Trzon posiadał dwa rozgałęzienia, na których stali adorujący aniołowie. Na szczycie umieszczony był równoramienny krzyż z relikwią za grubym kryształem. Tą właśnie część można było wyjmować podczas nabożeństwa i podawać wiernym do ucałowania. Ważyła ona około 20 kg, a ojcowie posiadali specjalny pas do jej zaczepienia. Poza głównym relikwiarzem w posiadaniu dominikanów były jeszcze dwa mniejsze pacyfikały, z których większy również został skradziony. 

            Dziś lubelski zakon dominikanów stanowi kilkunastu ojców i braci. Przy klasztorze działa wiele fundacji i stowarzyszeń między innymi fundacja Restaurare Basilicam oraz duszpasterstwa i bractwa. Od 1954 w części zabudowań klasztornych mieści się Teatr Lalki i Aktora im. Hansa Christiana Andersena.

                                                                           Opracowała Aleksandra Szymula

Dodatkowe informacje