Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Golddrop

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

ZAKŁADY MECHANICZNE E. PLAGE & T. LAŚKIEWICZ

ul. Wrońska 2

           W 1860 jeden z ewangelików pochodzenia niemieckiego, Albert Plage, założył przy ul. Bernardyńskiej mały zakład kotlarski. W budynku pomiędzy ul. Żmigród i Miedzianą (nazwaną od sąsiadujących zakładów) trzech pracowników produkowało naczynia, wanny i kotły miedziane dla przemysłu spożywczego, głównie gorzelni. W przewidzianym planie pracy zakład miał produkować rocznie pięć aparatów gorzelniczych. W ciągu kolejnych czterdziestu lat Plage stał się znanym przemysłowcem i posiadaczem fabryki, której wartość wynosiła około 30 000 rubli.

           W 1896 zakłady zatrudniały już dwadzieścia osób, a rok później – pięćdziesiąt. Wtedy też firmę pod nazwą Fabryka Wyrobów Miedzianych Alberta Plagego właściciel sprzedał swojemu synowi Emilowi za 18 950 rubli, sam wycofując się z interesu. Młody Plage szybko okazał się doskonałym następcą i świetnym przedsiębiorcą: rozbudował zakład i dwa lata później zatrudniał już dziewięćdziesiąt osób, przenosząc produkcję w pobliże linii kolejowej na Bronowicach.

           Zmiana lokalizacji fabryki była nowym etapem jej dalszego rozwoju. Plage wszedł w spółkę z inżynierem Teofilem Laśkiewiczem, podpisując umowę na dziesięć lat i zmieniając nazwę firmy na Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie. W nowych budynkach fabryki oraz dwóch dotychczasowych kotlarniach, miedzianej i żelaznej, zainstalowano nowoczesne maszyny produkcyjne napędzane silnikiem parowym o mocy 16 KM. Specjalizowano się w produkcji kompletnych urządzeń dla gorzelni, cukrowni, rektyfikacji, krochmalni, browarów i wojskowych kuchni. W 1901 zakład, zatrudniający już 154 pracowników, otrzymał złoty medal na lubelskiej wystawie rolniczo – przemysłowej. Od 1907 produkowano na dużą skalę kotły parowe o niskim i wysokim ciśnieniu oraz żelazne konstrukcje dla cukrowni i cementowni, głównie na potrzeby rynku rosyjskiego. Kontakty i handel ze wschodem umożliwił spółce Plage & Laśkiewicz Ludwik Rehne, współpracujący z nimi do 1914 roku. Nabywcami przeważnie byli przedsiębiorcy reprezentujący przemysł stoczniowy w Petersburgu, gdzie lubelska spółka miała jedno z biur sprzedaży (pozostałe zagraniczne oddziały mieściły się w Kijowie, Rostowie nad Donem, Żytomierzu i Mińsku).

           12 grudnia 1909 zmarł bezpotomnie w wieku 41 lat Emil Plage. Jego udziały w firmie odziedziczyli rodzice, cztery siostry (Leokadia, Justyna, Wilhelmina i Gabriela) oraz brat Edmund. Kierownictwem zakładów zajął się Laśkiewicz, a interesy rodziny Plage reprezentował Józef Laube. Niedługo potem zmarł ojciec, założyciel firmy (3 czerwca 1910) oraz matka Anna (3 stycznia 1911), wobec czego ich udziały spadkobiercy odsprzedali Kazimierzowi Arkuszewskiemu, współzałożycielowi fabryki maszyn w Łodzi (90 %) i Teofilowi Laśkiewiczowi (10 %). Pomimo zmian własnościowych firma nadal funkcjonowała pod dawną nazwą i dynamicznie się rozwijała. Wkrótce zmieniono profil produkcji: w miejsce kotłów gorzelniczych zaczęto wyrabiać kotły okrętowe na zlecenie rządowe. Do fabryki wpłynęły również zlecenia na kadłuby statków oraz zbiorniki nafty, których nie zrealizowano ze względu na wybuch I wojny światowej. Zakłady mechaniczne znacznie ucierpiały w trakcie wycofywania się wojsk rosyjskich z Lublina w lipcu 1915 roku. Rosjanie po drodze zrabowali większość maszyn i urządzeń produkcyjnych oraz gotowe już miedziane wyroby. Aby utrzymać jakąkolwiek produkcję i nie dopuścić do upadku fabryki, wyrabiano drobne wyposażenie dla wojska, w tym kuchnie polowe i naczynia. Firma, w której przed wybuchem wojny pracowało kilkaset osób, zatrudniała wówczas około trzydziestu pracowników.

           Po wojnie postanowiono, że zakłady zajmą się produkcją samolotów. W 1920 inspektor wojsk lotniczych wydał zgodę na założenie pierwszego w Polsce działu lotniczego. W związku z nową inwestycją, powiększono teren lubelskiej fabryki do 14 ha (przed wojną zakłady zajmowały powierzchnię około 1 ha). 19 czerwca 1921 wzbił się w powietrze pierwszy z trzystu zamówionych samolotów Ansaldo A-1 Balila oraz Ansaldo A-300 na włoskiej licencji. Niestety, lubelskie maszyny szybko zyskały złą sławę i miano latających trumien. Jeszcze w tym samym roku podczas wykonywania ewolucji zginął światowej sławy pilot Adam Haber – Włyński, a rok później w wyniku oberwania się skrzydeł śmierć ponieśli chorąży J. Ryba i sierżant W. Górski. W 1924 stwierdzono, że główną przyczyną wypadków 18 sztuk maszyn były wadliwe włoskie silniki. Jeszcze tego samego roku podpisano nową umowę na wyprodukowanie 150 samolotów Potez 15 i Potez 25 na francuskiej licencji, które nie sprawiały już problemów.

           Ponieważ seria produkcyjna francuskich samolotów była dość krótka, fabryka musiała znów zmienić profil produkcji, aby uniknąć problemów finansowych. W latach 1925 – 1931 uruchomiono dział produkcji karoserii samochodowych dla samochodów osobowych marki Chrysler, Buick, Hotchkiss, Auburu, Cord 29 i Faux Cabriolet, dla autobusów Ursus i Somua oraz ciężarówek Ursus A. W reklamach firma ogłaszała, że wykonuje karoserie samochodowe ciężarowe i osobowe, limuzyny wykwintne, giętkie własnego systemu, lekkie, wagi jak turystyczne1. Oprócz tego zakłady wznowiły wytwarzanie kotłów parowych oraz prowadziły serwis i naprawę kotłów parowozowych dla PKP.

           W 1925 zmarł Teofil Laśkiewicz, wobec czego jego udziały odziedziczył syn Roman. Dwa lata później głównym konstruktorem został inż. Jerzy Rudlicki, absolwent wyższej szkoły lotniczej w Paryżu, inicjując produkcję serii samolotów Lublin R. Niedługo potem w lubelskiej fabryce zaprojektowano samolot Lublin R – VIII, rok później zakupiony przez armię. Bardzo udaną maszyną powstałą w zakładach Plagego był Lublin R – X, którym pokonano trasę z Poznania do Barcelony. W 1932 pilot T. Karpiński pokonał 6450 km, oblatując nim Europę, a rok później także Afrykę i Azję. Oprócz serii samolotów Lublin w latach 1929 – 1930 fabryka wyprodukowała jedenaście maszyn pasażerskich Fokker F-VIIB/3m na licencji francuskiej.

           W 1933 w zakładach mechanicznych powstał kolejny prototyp samolotu Lublin R – XXIII, nazwany Błękitnym Ptakiem. Dwa lata później w czasie odbywania lotu o długości 11 138 km na trasie Warszawa – Stambuł – Bagdad – Karaczi – Kalkuta – Bangkok – Preczubab samolot został rozbity przy starcie na grząskim lotnisku w Preczubabie w Syjamie. Samolot przetransportowano drogą morską do Polski, a sam wypadek stał się pretekstem do wycofania się armii z kontraktu na dostawę pozostałych lubelskich maszyn i skupienie całej produkcji w rękach państwowych. Tym samym fabryka Plage & Laśkiewicz została doprowadzona do upadłości. W 1936 zakłady zostały upaństwowione pod nazwą Lubelska Wytwórnia Samolotów. Wkrótce wznowiono produkcję zamówionych jeszcze przed ogłoszeniem bankructwa maszyn R – XIII F. W kolejnych trzech latach wyprodukowano piętnaście samolotów bombowych LWS – 4 Żubr oraz rozpoczęto produkcję samolotów RWD – 14 Czapla. W 1938 powstał projekt kolejnej maszyny rozpoznawczej LWS – 3 Mewa, której produkcję przerwał wybuch II wojny światowej. Wytwórnia zatrudniała wówczas około 800 pracowników. W lutym 1939 gotowe były już wszystkie Czaple, a pod koniec produkcji w lubelskiej fabryce powstawał jeden samolot dziennie.

           Lubelska fabryka przygotowywała się do ewentualnego ataku ze strony wojsk niemieckich, ponieważ złożyła zamówienie na dwa działa przeciwlotnicze, których ostatecznie nie dostarczono. Pod koniec sierpnia 1939 w hangarach znajdowało się dziesięć gotowych samolotów oczekujących na odbiór przez komisje wojskowe. 2 września zakłady bronione przez pracowników uzbrojonych w siedem karabinów maszynowych zostały zbombardowane. Zginęło wówczas trzydziestu ośmiu członków załogi, chociaż same budynki nie uległy znaczniejszym zniszczeniom. Osiem Mew z fabryki ukryto w lasach krępieckich, które jednak później spalono. W czasie okupacji hitlerowskiej fabryka samolotów wyposażona w bocznicę kolejową była miejscem docelowym pociągów z transportami więźniów, kierowanych do obozu koncentracyjnego na Majdanku.

           Po wojnie dawną fabrykę samolotów przekształcono w Lubelskie Zakłady Naprawy Samochodów. W 2008 wyburzono nieużytkowane budynki warsztatów oraz biurowiec. U zbiegu ulic Droga Męczenników Majdanka i Wrońskiej zachowały się dawne hangary, obecnie wykorzystywane przez prywatne firmy, oraz czterokondygnacyjny budynek administracyjny, przekształcony i zaadaptowany do nowych funkcji. Nie ocalały również secesyjne detale architektoniczne na fasadach: łukowe nadproża i obramienia dużych otworów okiennych i drzwiowych, kanelowane pilastry oraz faliste szczyty, które można jeszcze odnaleźć w dokumentacji projektowej budynków fabryki z początków XX wieku.

1 H. Gawarecki, O dawnym Lublinie, Lublin 1974, s. 259.

Bibliografia:

Denys M., Mały zakład kotlarski i trzech czeladników, „Na Przykład” 1995, nr 30

Denys M., Lublin między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918 – 1939, Łódź 2010

Gawarecki H. O dawnym Lublinie, Lublin 1974

Studziński J., Zakłady mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz, [w:] Czerepińska J., Michalska G., Studziński J., Katalog architektury przemysłowej w Lublinie, t. I, cz. I, Lublin 1995 (maszynopis opracowany na zlecenie Państwowej Służby Ochrony Zabytków, w posiadaniu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie)

 

 

Dodatkowe informacje