Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

FABRYKA MASZYN I URZĄDZEŃ ROLNICZYCH MIECZYSŁAWA WOLSKIEGO

ul. 1-go Maja 14 – 16


Powstanie firmy

           W 1874 powstała w Lublinie spółka handlowo – przemysłowa M. Wolski i S-ka, która uruchomiła drugą po wytwórni Moritza, fabrykę maszyn i narzędzi rolniczych. Jej założycielami byli lubelski przedsiębiorca Mieczysław Wolski oraz sandomierski ziemianin Mieczysław Łabędzki. Wnieśli oni do wspólnej kasy kwotę 2 000 rubli stanowiącą kapitał zakładowy. Dodatkowo Łabędzki pożyczył spółce 20 000 rubli na ubezpieczenie majątku.

           Budynki fabryczne zostały zlokalizowane w przemysłowej dzielnicy miasta przy ul. Foksal (od 1928 ul. 1-go Maja), w pobliżu linii kolejowej. Na początku wybudowano magazyn, warsztaty, kuźnię, portiernię i mieszkanie właściciela. Zakład wyposażono w silnik parowy o mocy 10 KM i zatrudniono 31 pracowników. Pomimo niepewnego startu przedsiębiorstwo osiągnęło sukces i w kolejnych latach rozszerzyło działalność. Do jego szybkiego rozwoju przyczynił się także właściciel fabryki w Linowie Roman Cichowski, który z początku współpracował z firmą Wolskiego. Jego urządzenie – brona klawiszowa – była później produkowana w lubelskiej fabryce. Specjalizowano się w produkcji części do maszyn rolniczych, kieratów, młocarń, sieczkarń, ugniataczy i koparek do ziemniaków. W przeciągu dziesięciu lat zatrudnienie wzrosło do 68 osób, a w 1901 wynosiło już 224 pracowników. W 1886 uruchomiono filie w Zamościu i Hrubieszowie, które zajmowały się sprzedażą, magazynowaniem i naprawą urządzeń. Około 60 % produkcji przeznaczano na rynki wschodnie: na Białoruś i do Rosji.


 

Rozwój przedwojenny

           Po śmierci Wolskiego i Łabędzkiego w 1904 majątek spółki trafił w ręce ich spadkobierców: żony Wolskiego - Stanisławy, córki Łabędzkiego - Marii oraz jej syna Henryka Jasielskiego. Kierownictwo fabryki przekazano, zgodnie z wolą Wolskiego, wybitnemu specjaliście inż. Ludwikowi Hafnerowi, który swoje obowiązki pełnił nieprzerwanie od 1907 do śmierci w 1938 roku. Pod jego rządami przedsiębiorstwo zanotowało dynamiczny rozwój, skutkujący uzyskaniem nowych rynków zbytu, unowocześnieniem technologii produkcji i rozbudową. Dotychczasowe obiekty przy ul. Foksal powiększono, a w 1910 wzniesiono nową odlewnię, stolarnię i maszynownię z kotłownią. Po wstąpieniu w 1921 do spółki akcyjnej Zjednoczenie Polskich Fabryk Maszyn Rolniczych z kapitałem 20 000 akcji o wartości każdej z nich 1 000 marek firma Wolskiego miała właściwie nieograniczony dostęp do rynków krajowych i zagranicznych. Cieszyła się dobrą opinią i posiadała szeroki asortyment nowoczesnych urządzeń rolniczych: sprężynowe kultywatory, obsypniki, walce pierścieniowe, francuskie brony kolczaste, kieraty, młocarnie, młynki i różnego rodzaju sieczkarnie. Pomimo wielu sukcesów, przedsiębiorstwa nie ominął kryzys gospodarczy na przełomie lat 20. i 30. XX wieku. Aby uratować je przed upadkiem znacznie ograniczono produkcję maszyn rolniczych, a w połowie lat 30. poszerzono asortyment o karoserie autobusowe komunikacji miejskiej i karetek pogotowia, drewniane sprzęty domowe oraz odlewane elementy do granatów i pocisków na zlecenie wojska. Zmiana profilu produkcji nie obniżyła jakości wyrobów, które w dalszym ciągu bardzo ceniono i nagradzano na wystawach, ale wkrótce sytuacja ekonomiczna fabryki znacznie się pogorszyła. Po śmierci dyrektora Hafnera pojawiły się kłopoty ze spłatą dotychczasowych zobowiązań, a banki odmawiały udzielania nowych kredytów. Ostatecznie w grudniu 1939 Fabryka Maszyn i Narzędzi Rolniczych Wolski i S-ka została postawiona w stan likwidacji, a wkrótce przejęta w dzierżawę przez Zakłady Mechaniczne Mariana Sowy. Na wyrobach w dalszym ciągu umieszczano logo fabryki Wolskiego jako gwarancję ich dobrej jakości.


 

Czas II wojny światowej

           W czasie wojny przedsiębiorstwo znajdowało się pod komisarycznym zarządem niemieckim i produkowało sprzęty na potrzeby wojsk okupacyjnych, dokonując przy tym licznych akcji sabotażowych wspólnie z sąsiadującą fabryką maszyn Moritza przy ul. Fabrycznej. Celowo niszczono surowce do produkcji, podcinano pasy transmisyjne i dokonywano zwarć elektrycznych uniemożliwiających pracę. Najcenniejsze urządzenia i surowce ukrywano w wykopach pod budynkami. Pracownicy przyczynili się również do ratowania skazanych na obozy koncentracyjne i roboty przymusowe, wyprowadzając ich w ubraniach roboczych z łaźni Łabędzkiego, gdzie znajdował się punkt zborny. Większość wyposażenia udało się ocalić przed grabieżą uciekających wojsk niemieckich w lipcu 1944 dzięki robotniczym komitetom fabrycznym powołanym do zabezpieczenia mienia.


 

Czasy powojenne

            Po II wojnie światowej firmę upaństwowiono i połączono z położoną nieopodal dawną fabryką Wacława Moritza w jedno państwowe przedsiębiorstwo o nazwie Lubelska Fabryka Maszyn Rolniczych im. Rewolucji 1905 r. Do istniejących budynków dobudowano nowe obiekty magazynowe i produkcyjne, uporządkowano tereny obu fabryk i wymieniono wyposażenie na nowe. Zatrudnienie w nowym przedsiębiorstwie znalazło 520 osób. Lawinowo rosła również produkcja: w latach 1961 - 1965 skonstruowano 27 000 maszyn, a w ciągu kolejnych pięciu lat – 50 000. Praca oparta była oczywiście o dobrze widziane wśród ówczesnej władzy wyścigi, zobowiązania i czyny społeczne. W 1975 zakład przekształcono w fabrykę AGROMET, a w 1991 w spółkę akcyjną SIPMA, która przeniosła swoją siedzibę do dzielnicy Wrotków. Budynki przy ul. 1-go Maja sprzedano prywatnym właścicielom i zaadaptowano na pomieszczenia handlowe i usługowe.


 

Stan obecny

           Chociaż fabryka Wolski i S-ka od wielu lat już nie istnieje, a jej zabudowa znacznie została przekształcona, jest to jeden z najlepiej zachowanych zespołów przemysłowych w Lublinie. Wszystkie budynki wzniesiono z cegły ceramicznej na rzucie prostokąta, a w przypadku portierni i pawilonu wystawowego – na rzucie kwadratu. Najstarsze budynki zostały wzniesione przy zachodniej granicy działki wzdłuż ul. 1-go Maja: trzykondygnacyjny magazyn z przylegającą do jego południowego boku portiernią oraz oddzielone bramą wjazdową mieszkanie właściciela. Siedemnastoosiowa bryła magazynu jest symetryczna, z wejściem na osi głównej, a dekorację otynkowanej fasady stanowią lizeny pomiędzy osiami prostokątnych okien. Wnętrza zostały gruntownie przebudowane po 1948, w latach 80. zaadaptowane na hotel, a później na bank, który ma tam swoją siedzibę do dziś.

           Nieco bogatszą dekorację architektoniczną posiada budynek portierni: na wysokości parteru widoczne są wykonane w cemencie arkady międzyokienne o wykroju ząbkowym, lizeny oraz gzymsy międzypiętrowe. Na parterze skrajnych osi znajdują się dwa wejścia po schodkach. W latach 90. obiekt przeszedł modernizację, w ramach której dokonano nadbudowy.

           Analogiczny motyw ząbkowania zastosowano na dwukondygnacyjnych elewacjach budynku mieszkalnego, w którym zlokalizowane były także pomieszczenia administracyjne, znajdującego się w południowo – zachodnim narożniku działki. Dominantą dziesięcioosiowej fasady jest dwuosiowy ryzalit w centrum, zakończony trójkątnym naczółkiem. Okna zakończone odcinkiem łuku ujęto dodatkowo od góry w odcinkowe opaski okienne.

           Przy zachodniej pierzei znajduje się jeszcze jeden obiekt, na który warto zwrócić uwagę, a który został wybudowany nieco później, po 1914 roku. Do północnej ściany szczytowej magazynu dobudowano dwukondygnacyjny pawilon wystawowy w stylu secesji. W dwóch osiach fasady umieszczono duże archiwolty wsparte na profilowanych pilastrach i wysokich cokołach. Płaszczyznę ścian wypełniają otwory okienne i drzwiowe zamknięte półkoliście o wielodzielnych przeszkleniach. Przez długi czas pawilon stał zaniedbany, a od kilkunastu lat po gruntownej modernizacji jest siedzibą oddziału banku. Stojąc przed tym budynkiem warto również zwrócić uwagę na oryginalne kute skrzydła bramy wjazdowej i furtki w stylu secesji po jego lewej stronie.

           Najciekawszymi obiektami na terenie dawnej fabryki maszyn rolniczych są budynki produkcyjne, znajdujące się wgłębi działki: odlewnia, kuźnia, montażownia i stolarnia, zachowane właściwie w niezmienionej formie. Jest to bardzo dobry przykład lubelskiej architektury przemysłowej z początków XX wieku, z odsłoniętym ceglanym wątkiem ścian i secesyjnymi detalami. Uwagę przyciągają otynkowane i pomalowane na biało kanelowane pilastry, proste i faliste gzymsy, parapety i nadokienniki w formie odcinka łuku. Najbardziej dekoracyjnie potraktowano ściany szczytowe stanowiące fasady z głównymi wejściami oraz wyższą częścią środkową. Dłuższe, boczne elewacje zrytmizowane zostały osiami wysokich okien z wielodzielnym przeszkleniem oraz lizenami lub szkarpami.

           Wnętrza budynków dawnej fabryki nie posiadają już żadnych elementów dekoracyjnych i wyposażenia z czasów jej świetności. Od wielu lat zajmowane przez prywatnych przedsiębiorców zostały przebudowane i zaadaptowane do różnych funkcji usługowych i handlowych. Pomimo tego większość obiektów udało się zachować, a w ostatnich latach odrestaurować w duchu architektury przemysłowej początku XX wieku.


 

Bibliografia

Denys M., Z dziejów lubelskiego przemysłu. Zanim powstała SIPMA S.A., „Na przykład” 1995, nr 29

Mikulec B., Wśród pionierów polskiego przemysłu [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, red. T. Radzik, A. Witusik, Lublin 1997

Zabytki Architektury i Budownictwa w Polsce, red. W. Jankowski, I. Kochanowska, M. Róziewicz, Warszawa 1995, t. 22 (województwo lubelskie)